Marzenie spełnione

Od marzenia zrealizowanego do marzenia powierzonego: w tych s4o-wach możemy zamknąć podróż Ojca Świętego do Rumunii. Słowo "marzenie", które Papież wypowiedział po ucałowaniu <<ze wzruszeniem>> ziemi rumuńskiej, wywołał zdziwienie, przejęcie i zdumienie. Odsłoniło głębokie korzenie tej pielgrzymki tak bardzo upragnionej i przygotowywanej na modlitwie. << I oto staję wreszcie wśród was. (...) Jest dla mnie naprawdę wielka radością, że to marzenie spełnia się dzisiaj, I razem z wami dziękuję za to Bogu >>. Marzenie to nie jest jałowym i powierzchownym pragnieniem, wytworem bujnej fantazji czy kaprysem, lecz pewnością wybłaganą i wymodloną, tak jak cnota chrześcijańska. Mocną pewnością człowieka wierzącego. Cnota, człowieka Bożego.

W ten sposób jeszcze bardziej poszerzyła się geografia podróży Jana Pawła II. Ludzka, historyczna, eklezjalna i duchowa geografia drogi, którą wyznacza miłość prawdy i odwaga apostolska. Rozszerzyła się ona ponad wszelkie oczekiwania, przerosła wszelkie ludzkie zamysły.

Na umęczonej ziemi rumuńskiej została napisana karta nowej historii, przezwyciężająca podejrzenia i obawy. Wszyscy zdają sobie sprawę z historycznego wymiaru tej podróży, bogatej w gesty i otwartej na przyszłość. Jakże krótkowzroczni byli ci którzy zaledwie kilka lat temu twierdzili, ze Jan Paweł II pozbawiony jest zmysłu historycznego. Pielgrzymka do Bukaresztu potwierdza, że historia posuwa się krokami obecnego Następcy św. Piotra. On ją wyprzedza.

Mury zbudowane z betonu bądź przesądów, wrogości czy nieporozumień upadły, ponieważ. Papież nie zatrzymał się nigdy. Przed żądną przeszkoda. Jego wewnętrzna moc nigdy się nie zachwiała. Nie kierował się nigdy trwożliwą ostrożnością. Nie przeląkł się chmur, które próbowały zaciemnić jego rozległy horyzont. Nigdy nie zdradził przyszłości. Toteż. i to marzenie - wizyta Następcy św. Piotra w Rumunii -urzeczywistniło się. Poród licznych gestów wyrażających wdzięczność wobec Papieża pielgrzyma pozostanie w naszej pamięci i w naszym sercu pewna starsza kobieta, która w niedzielę rano, 9 maja, podczas Służby Bożej zbliżyła się do Papieża zdecydowanym krokiem i w pełnej godności postawie uklękła, pochyliła głowę, podniosła się i odeszła. Ta-kim samym krokiem i w tej samej

postawie. Jak wiele może i jak wiele wyraża prosta wiara wyznawców Chrystusa!

Od marzenia zrealizowanego do <<marzenia>> powierzonego. Jest nim ,~marzenie" Boga, które Jan Paweł II powierzył młodym Rumunom tuz przed opuszczeniem Bukaresztu:

<<aby wszyscy ludzie stall się członkami Jego rodziny, aby wszyscy chrześcijance stanowili jedno". To Boże <<marzenie>> może objawić jedynie człowiek Boży.

Podróż była ciągiem coraz bardziej wzniosłych przeżyć, a owo ,,powierzenie" młodym papieskiego marzenia stanowiło jej moment kulminacyjny.

Mario Agnes