,,Polska i Rumunia zobowiązują  wspomagać się wzajemnie na wypadek, gdyby jedna z nich została zaatakowana na swych obecnych granicach wschodnich.”

                (Konwencja o przymierzu odpornym między Rzeczpospolitą Polską a Królestwem Rumunii. 3 marca 1921 roku)

 Korzenie sojuszu polsko-rumuńskiego tkwiły w złych stosunkach obu państw z Rosją, z którą oba państwa miały wschodnią granicę. Wspomniany traktat i towarzysząca mu tajna konwencja wojskowa przedłużane były co pięć lat aż do marca 1936 roku mimo falowania intensywności stosunków politycznych między oboma krajami w tym okresie.

                Przejawem współpracy na gruncie wojskowym było między innymi ustalanie planów rozwoju oby armii  oraz zasad współdziałania operacyjnego. Odbywały się dwustronne konferencje międzysztabowe, dokonywana była wzajemna wymiana oficerów-stażystów tak, że na kilkumiesięcznych pobytach przebywało u sojusznika zawsze 4 do 6 osób. Polski przemysł obronny brał na miarę swoich możliwości udział w modernizacji wyposażenia armii rumuńskiej: wiosną 1932 roku król Karol II osobiście podjął decyzję o zakupie kilkudziesięciu samolotów typu P-11 z Polskich Zakładów Lotniczych. Na przełomie września i października 1934 roku przebywał w Rumunii oddział polskiej broni pancernej, co zachęciło władze rumuńskie do podjęcia rozmów na temat produkowania w Rumunii czołgów typu TKS. W 1935 roku podpisano i zrealizowano umowę na dostarczenie 100 tysięcy masek gazowych.

                We wrześniu 1939 roku rząd rumuński znajdując się pod silną presją Niemiec ogłosił neutralność w konflikcie polsko-niemieckim a rząd i armia polska zostały w Rumunii internowane. Stosunek Rumunii do Polski pozostał jednak, na tyle na ile to w ówczesnych warunkach było możliwe, nadal życzliwy: przez Rumunię wyewakuowano 70 ton polskiego złota, znalazło w niej schronienie ponad 50 tysięcy uchodźców wojennych z Polski, a ponad 23 tysiące  z ogólnej liczby 25 tysięcy internowanych żołnierzy, mimo formalnie obowiązującego internowania zdołało w taki czy inny sposób wyjechać z Rumunii. Znaleźli się oni później w szeregach Armii Polskiej we Francji oraz szeregach Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich na Bliskim Wschodzie, a niemal wyłącznie z przebywających w Rumunii lotników rekrutowali się polscy piloci w Anglii.

                Rok 1937 był okresem intensywnych kontaktów polsko-rumuńskich. W kwietniu tego roku rewizytował ministra Victora Antonescu w Bukareszcie polski minister spraw zagranicznych Józef Beck, w maju przebywał w Polsce książę Michał, syn króla Karola II. Na początku  czerwca z wizytą w Rumunii przebywał prezydent Ignacy Mościcki a w dniach 26 czerwca – 1 lipca odbyła się rewizyta króla Karola II w Polsce. W jej trakcie król był gościem żołnierzy 14 Wielkopolskiej Dywizji Piechoty, odznaczył sztandar 57 PP Krzyżem Michała Walecznego ,,za brawurę w bojach pod Warszawą” oraz przyjął honorowe szefostwo tego pułku. Prezydent Ignacy Mościcki z tej okazji nadał pułkowi nazwę ,,57 pułk piechoty Karola II króla Rumunii”. Godzi się wspomnieć, że marszałek Józef Piłsudski w październiku 1931 roku przyjął z rąk króla Karola II honorowe szefostwo rumuńskiego 16 pułku piechoty w Falticeni. Wydarzenia z roku 1937, oprócz tego, że były honorowym zaszczytem dla 57 pułku i całej 14 Dywizji, były także potwierdzeniem wyjątkowego, wysokiego miejsca 14 DP wśród innych jednostek Wojska Polskiego i świadectwem wysokiego wyszkolenia żołnierzy, tak dobitnie potwierdzonego we wrześniowych walkach nad Bzurą.